wtorek, 25 październik 2011 00:00

Masz 48h na podryw!

Napisane przez 
Oceń ten wpis
(0 głosów)

Mam problem z jedną rzeczą. Mianowicie… po zapoznaniu kobiety do spotkania z nią, w tym czasie (telefon do niej, smsy) dużo się może stać i rożne rzeczy się dzieją… albo zaczyna mieć wątpliwości, albo ktoś jej czegoś nagada, albo ty cos spieprzysz – generalnie nie masz za dużo wpływu, co jej siedzi w główce przed randką z Toba. Jednym słowem – nie radzę sobie w tej sferze

Tytuł jest czysto roboczy –pierwszy, jaki przyszedł mi do głowy, kiedy pomyślałem o tym temacie. Być może przyciąga Twoją uwagę o wiele bardziej, ponieważ masz podaną konkretną ilość czasu przeznaczoną na podryw. Paradoksalnie nic nie znaczy, chociaż mogłem napisać to na końcu :)

W tym czasie (telefon do niej, smsy) dużo się może stać i rożne rzeczy się dzieją…

Masz rację, w tym czasie wiele może się zdarzyć, dziwnym trafem zazwyczaj jest tak, że bardzo pięknie i płynnie dajemy dupy… to potrafi wkurzyć człowieka, co? Wyszedłeś z inicjatywą, zrobiłeś ten jeden krok ku niej, otrzymałeś pozytywną reakcje, teraz tylko byle tego nie zepsuć…

Zanim zaczniemy wchodzić głębiej w ten temat, warto wspomnieć o jednej kwestii. Kobietę można poznać w różnych sytuacjach, często w ogóle się nie znacie. Powiedzmy, że jest to znajomość z imprezy. Był odpowiedni klimat, zabawa, alkohol, wszystko szło idealnie. Jednak kolejnego spotkania (mimo wymiany numerów) nie było. Bardzo możliwe, że pierwsza myśl, jaka przyszła Ci do głowy to: zrobiłem coś źle. Tymczasem nie wziąłeś pod uwagę, tego, że np.-ona może kogoś ma i to była jednorazowa akcja. I tylko, dlatego drugiego spotkania nie było. Co nie znaczy, że teraz każdy spalony numer możesz sobie tak tłumaczyć… chociaż czemu nie :).

Ogólnie nie mam żadnych stalowych i niezmiennych zasad, jeżeli chodzi o to, co robić w „tym” czasie. Pojawiają się pytania i od razu teorie spiskowe, typu, kiedy się odezwać? czy pisać? czy zadzwonić? co napisać? co powiedzieć? Czy można kontaktować się w weekend? i dużo, dużo jeszcze…

Ustalmy jedną rzecz.

Osobiście uważam, że fundamentem jest to, jak zostałeś zapamiętany przez kobietę. Czyli, co ona sobie o Tobie pomyśli, kiedy obudzi się na drugi dzień w łóżku (jeszcze nie Twoim). Czyli bardzo dużo zależy od tego, jakie zrobiłeś na niej „wrażenie”. I to jest jakby podstawa, baza wyjściowa do spotkania numer 2. Jeżeli wypracowałeś sobie wcześniej odpowiednią „wartość” to będzie Ci znacznie łatwiej i to czy napisać czy zadzwonić nie będzie już takie ważne, ale o tym zaraz. Po prostu drugie spotkanie najlepiej wypracować sobie podczas pierwszego. Fakt, czasami nie masz takiej możliwości, bo np. podszedłeś do niej na ulicy, ona się gdzieś śpieszy, macie tylko kilka minut, w takiej sytuacji, podstawą jest pierwsze wrażenie: sposób podejścia, lokalizacja również, ubiór, wygląd, uśmiech! Oczy –ciepłe spojrzenie (nie mylić z pizdowatym). Kobieta ocenia Cie w kilka sekund i już wie, że będzie drugie spotkanie.

No, ale wróćmy do rdzenia tematu, czyli jak się zachowywać w tym czasie „od[…] do”.

Jakie są podstawowe „punkty” działania:

  1. Nastawienie. Twoje nastawienie. Przed drugim (pierwszym na trzeźwo :) ) skontaktowaniem się z kobietą spinamy się jak spinacze (głębokie). Pewnie nie jest CI obce krążenie przy telefonie, niczym sęp nad konającą ofiarą. Chociaż w tym przypadku to Ty przypominasz bardziej ofiarę :). Zamiast złapać za tel i zrobić to od razu, to modlisz się jak na bierzmowaniu. Weź, wdech i zrób to! (Kobiety naprawdę się dziwią, że nam to sprawia taką trudność). Nie traktuj tego jak walkę o życie.
  2. Układanie, tekstu, jaki masz powiedzieć. Wiem, że to robisz. Na chwile zamieniasz się w reżysera telenoweli brazylijskiej i układasz kilka dialogów, wpadasz na idealny, ale szybko rezygnujesz, ”nie to jest za odważne, jeszcze raz…” cześć tutaj Bartek, pamiętasz mnie? Zastanów się, co chcesz powiedzieć, mniej więcej i zrób to! Nie układaj nic, bo wystarczy, że ona powie jedno zdanie inaczej, niż sobie ułożyłeś i dupa…
  3. Sms? Tak. Piszesz smsa! Krótką wiadomość tekstową, nie poemat na 400 znaków. Cześć jak tam po imprezie? :) Ten magiczny tekst wystarczy :). Jeżeli nie będzie chciała to i tak nie odpiszę.
  4. Telefon. No jasne! Patrz punkt 2. Lepiej powiedzieć mniej, niż więcej a głupio. Generalnie możesz tylko ustawić się na kolejne spotkanie, bo jak znam życie będziesz chciał jakoś super zabłysnąć i palniesz jakąś głupotę podczas rozmowy telefonicznej i dziewczyna nie załapie :). Na żywo jednak możesz nadrobić mimiką.
  5. Czas. Kiedy się odezwać? Dwa dni od wzięcia telefonu haha! nie dziw się jak potem usłyszysz pytanie: dlaczego wszyscy faceci odzywają się dwa dni później? Haha Panie oryginalny :). W tej „technice” chodziło o to, żeby pokazać jej, że masz swoje życie bla bla… stary będziesz siedział, kręcił się przez dwa dni przy telefonie a potem się na niego rzucisz, pomoże? Nie… sam ustalam czas. Bierzesz numer na imprezie i dzwonisz jak wracasz np. o 4:00 rano! Cześć, to ja a tak dzwonie chciałem tylko usłyszeć Twój głos, bo bym nie zasnął. Dobranoc :) (słodkie! Fuuuj).
  6. Pisanie głupot. O i dochodzimy… do sedna, chyba to jest najczęstsza przyczyna „ciszy”, wieczorne smsy to nie jest spotkanie twarzą w twarz, a Ty po 4 smsie pozwalasz sobie na jakieś głupie, niby śmieszne docinki, i jebiesz tym wszystko. Kobieta pomyśli, co za palant i cześć, abonent czasowo niedostępny…
  7. Pogodziła się z facetem i dlatego nie odpisała. Haha żart! Chociaż w sumie, nie, nie żartowałem.

Pewnie jeszcze by się coś znalazło, ale tak w skrócie to chyba podstawy.

Nie zgodziłbym się z tym, że nie masz wpływu na to, co siedzi w jej głowie przed spotkaniem. Wręcz przeciwnie, masz i to duży! Najlepiej wypełnić jej głowę emocjami, czymś, czego będzie chciała jeszcze, więcej, mocniej, teraz! :)

Obrazując metaforycznie:

To tak jak Ty byś poznał w klubie fajną dziewczynę, wziął od niej numer, obudził się rano, wszedł na portal, zobaczył jej fotki i… przeraził się. Okazało się, że klubowe oświetlenie i alkohol dodały jej trochę gwiazdek do wyglądu i co? Nagle jakoś przechodzi Ci wielka ochota na spotkanie numer 2 :) chociaż jeszcze wczoraj obiecywałeś, zadzwonię, zadzwonię bejbe haha :)

Podobnie jest z nią, pamiętała Ciebie, jako fajnego gościa, ale zniszczyłeś ten obraz durnym zachowaniem poprzez smsy czy rozmowę o jej tyłku…

Jak lepiej radzić sobie w tej sferze? Umawiać się na spotkania i wyciągać wnioski z własnych wpadek. Czyli praktyka. Powtarzam to ciągle, wiem, ale to klucz . I tak na koniec, można odwrócić rolę, kiedy to ona ma się odezwać, ale to dużo zależy od tego jak przebiegała wasza rozmowa. Często jest to loteria… może zadzwoni, może nie… lepiej samemu brać sprawy w swoje ręce.

Powodzenia!!!

(aaa i wszystkie spalone numery do dziewczyn proszę przesyłać mi na gg :) )

Czytaj 175 razy

Skomentuj

Magnus

MagnusMagnus
Jestem normalnym gościem, który mieszka w Polsce - kraju, w którym trzeba mieć jaja żeby żyć. Czy ja mam jaja? (sprawdzam) - są, ale chodzi mi tu bardziej o jaja mentalne, chociaż te dosłowne też się przydają :).

OK. Chcesz poznać moją historię? W ogóle zacznijmy od tego, że nie chodziłem na imprezy, dzisiaj żałuję tego straconego czasu, no, ale życie toczy się dalej. Potem zacząłem wychodzić na imprezy, ale musiałem się zajebać, żeby wejść do klubu, oczywiście nie muszę mówić, że wyjście na parkiet było czymś nie do pomyślenia. Tak mijały kolejne miesiące, zacząłem interesować się tematem uwodzenia i tak krok po kroku stawałem się lepszy, już wychodziłem na parkiet, ale cały czas musiałem wypić sobie na odwagę. Kolejny etap to tańczenie i podchodzenie do lasek, oczywiście nadal wszystko pod wpływem alko. Zaczęło wreszcie się coś dziać, jednak chciałem podchodzić do kobiet bez picia alkoholu, i tak zaczęły się podejścia w dzień. To było straszne, no, ale z roku na roku, było lepiej, pierwsze numery, spotkania, itd. Brzmi znajomo? A dzisiaj? Dzisiaj mogę wejść do kluby i wyjść na parkiet, zagadać do laski i to wszystko bez kropli alko. Jestem szczęśliwszym facetem, zmiany są fajne. Dlatego jeśli ja mogłem się tak zmienić, to Ty też możesz.

Logowanie

Sztuka uwodzenia

Sztuka Uwodzenia

Sztuka flirtu

Sztuka flirtu

Jesteś tutaj: Home Blog Magnusa Masz 48h na podryw!